Inne

PIOTR KRĘPEĆ. Gitarzysta

Piotr Krępeć – gitarzysta fingerstyle i kompozytor. Uznany przez Magazyn TopGuitar objawieniem i wielką nadzieją polskiej gitary. O wyjątkowości młodego muzyka świadczy zarówno bogactwo wykorzystywanych przez niego środków artystycznego wyrazu, jak i przejawiający się w jego kompozycjach minimalizm. Wrażliwość charakteryzująca twórcę sprawia, że każdy dźwięk przemawia do słuchacza niebywałą głębią. Był wielokrotnie nagradzany, m.in.: Nagroda Główna na festiwalu FAMA 2008 w Świnoujściu oraz 1. nagroda na festiwalu ATA 2000 w Malborku. Występował oraz prowadził warsztaty mistrzowskie na największych polskich festiwalach poświęconych gitarze akustycznej m.in.: Acoustic Guitar Show 2010–2011, Akustyczeń 2009, Fingerstyle Feeling 2011, Szczycieński Festiwal Gitarowy 2011-2012. Piotr Krępeć jest ponadto autorem muzyki do filmu „Podróż z bagażem podręcznym\" w reżyserii Arka Biedrzyckiego, zakwalifikowanego na Międzynarodowy Festiwal Filmowy w CANNES 2012.

W październiku 2013 ukazała się pierwsza autorska płyta Piotra Krępecia \"In substance\".

\"\"

recenzja Izabeli Stackiewicz

Piotr Krępeć, gitarzysta akustyczny, został uznany przez magazyn Top Guitar „objawieniem i wielką nadzieją polskiej gitary”. Udowadnia to za każdym razem, kiedy bierze gitarę do ręki. Jego kompozycje to bogate połączenia dźwięków, które przy jednoczesnym minimalizmie dają czytelny obraz, przenoszący słuchacza w świat naprawdę niezwykłych doznań. Krępeć gra w bardzo wysublimowany sposób, co pozwala mu bez wątpienia odkryć świat treści i ścieżek będących do tej pory „w ukryciu”.

Słuchając już pierwszych utworów z solowego albumu „In Substance” można się przekonać, że mamy do czynienia z bardzo świadomym artystą,który wskazuje kierunek emocjom, jednocześnie pozwalając odbiorcy być współtwórcą przeżyć. Na tej płycie dźwięki są esencją, która dopiero po zderzeniu z wrażliwością odbiorcy pozwala w pełni ją ocenić.

Okładka płyty wyszła spod pędzla Andrzeja Cisowskiego i doskonale oddaje muzyczną zawartość „In Substance”. Premiera płyty odbędzie się w rodzinnym mieście Piotra podczas III Szczycieńskiego Festiwalu Gitarowego. Muzyk poprowadzi warsztaty z początkującymi artystami i postara się im przekazać, nie tylko wiedzę techniczną, ale przede wszystkim będzie prowokował do poszukiwania w sztuce tego co najważniejsze - metafizyki. Sztuka nie może istnieć bez refleksji filozoficznej. Piotr jest poszukiwaczem i odkrywcą artystycznego wyrazu odzwierciedlającego stan umysłu i ducha. Jak sam mówi „Właściwa treść muzyki leży poza sferą zmysłów. Sztuka bez metafizyki może być co najwyżej dekoracją.”

Muzyka nie jest bowiem sportową rywalizacją. Jej zadaniem jest odzwierciedlanie stanu umysłu i ducha. Piotr Krępeć w swoich utworach zabiera nas w podróż, gdzie odkrywamy nieznane dotąd zakątki wyobraźni. Przedsmak płytowych refleksji możemy usłyszeć w ścieżce do filmu „Podróż z bagażem podręcznym”, Arka Biedrzyckiego. (film w 2012 r. był pokazywany na festiwalu w Cannes.)

Wielu utalentowanych artystów przegrało starcie z tzw. głównym nurtem. Być może zabrakło im odwagi, której nie brakuje temu muzykowi. Czy jednak jej potrzebuje skoro nie traktuje mainstreamu jak mekki? A może właśnie takich artystów potrzebujemy. W końcu po co nam kolejne klony wyprodukowane przez show biznes, gdzie ksero z ksera osiąga najwyższe zaszczyty. Dlatego przekaz jaki niesie muzyka Piotra, mógłby być manifestem przeciwko sztucznej dekoracji polskiej sceny muzycznej. Muzyka, to nie wyścigi, zaś scena, to nie arena - chciało by się rzec.


WYWIAD

 Magiczne przyciąganie

 W najbliższy piątek, w Warzywniaku, będziemy mieli okazję gościć „objawienie polskiej gitary”, wyjątkowego przedstawiciela fingerstyle w Polsce, człowieka, któremu nie odmawia występu w Polsce sam Jon Gomm – Piotra Krępecia. Nam udało się zamienić z nim kilka słów, mimo, że bardziej od mówienia lubi grać na gitarze i oglądać wystawy malarstwa.

 Od kiedy grasz na gitarze i skąd wzięła się ta pasja?

 Kiedy byłem dzieckiem w moim domu dobra muzyka była stale obecna. Rodzice słuchali Jimiego Hendrixa, Pata Methenego, Beatlesów, Milesa Davisa itp. Wychowałem się na tej muzyce. Kiedy miałem około 10 lat zacząłem grać na gitarze, którą znalazłem w domu za szafą.

 Dlaczego akurat gitara?

 Gitara mnie przyciągała. Nie potrafię wytłumaczyć dlaczego. Było w niej coś magicznego. Tak to się zaczęło.

 Wspomniałeś, że od dzieciństwa w twoim życiu gościła muzyka najznamienitszych artystów, a kto jest twoim największym idolem?

 Nie mam idola. Jest natomiast wielu artystów, których bardzo cenię i których dzieła oraz historia życia odcisnęły na mnie duże piętno.  Na przykład, Marek Kazana, Pat Metheny,  Fryderyk Chopin, Esbjorn Svensson, Jerzy Nowosielski, Andrzej Cisowski, Tadeusz Pfeiffer i jeszcze wielu innych…

 Mówi się o tobie, że jesteś  gitarzystą  fingerstyle. Wyjaśnij na czym to polega.

 Znawcy tematu określają fingerstyle jako technikę gry na gitarze akustycznej polegającą na jednoczesnym graniu partii basowej, akordowej i melodii.  Fingerstyle jest zatem w pewnym stopniu nie-gitarowym podejściem do instrumentu. Mówi się, że to technika zbliżona do gry na pianinie, że gitarzysta fingerstyl’owy jest w pewnym sensie alternatywą dla grania zespołowego.

Ja poprzez swoją twórczość staram się pokazać, że muzyka przekracza te wszystkie dywagacje terminologiczne i często jest zdolna odkrywać fakty, które dotąd nie były dostępne poznaniu.  Fingerstyle to dla mnie nie jest styl, ani nawet sposób grania, to raczej stan ducha.

Cieszy mnie, że mogę zajmować się twórczością artystyczną niezależnie od aktualnie panującej sytuacji w muzyce. Jeżeli dla kogoś ten termin „gitarzysta fingerstyle” jest potrzebny i pomaga mu jakoś określić moją twórczość, to mi to nie przeszkadza.

 Jakie jest twoje najlepsze wspomnienie gitarowe? Najlepszy koncert?

 Trudno jest mi podać jakiś konkretny moment. Koncerty bywają bardzo różne. Gdybym jednak miał się pokusić o taki wybór wskazałbym dwa. Koncert, który był premierą mojego jedynego jak dotąd albumu „In Substance”. Odbył się podczas 3. Szczycieńskiego Festiwalu Gitarowego w ubiegłym roku. Płytą i tym koncertem starałem się podsumować ostatnie 10 lat swojej pracy twórczej. To było dla mnie z pewnością wyjątkowe wydarzenie. Natomiast drugim momentem był czas, kiedy miałem zaszczyt grać i spędzać dużo czasu z wybitnym artystą jazzowym, saksofonistą Markiem Kazaną.  

 Jesteś pomysłodawcą i dyrektorem artystycznym Szczycieńskiego Festiwalu Gitarowego. Udaje ci się zapraszać gwiazdy gitary akustycznej  (Jon Gomm, Andrea Valeri, Casper Esmann, Piotr Restecki, Piotr Słapa) Jak powstał ten festiwal?

 Idea stworzenia festiwalu gitarowego w moim rodzinnym mieście Szczytno, chodziła mi po głowie od wielu lat. W tym roku odbędzie się już czwarta edycja festiwalu.  Moim celem było stworzenie wydarzenia, które pokaże gitarę nieco w innym świetle niż była ona powszechnie widziana. Współcześnie muzyka gitarowa bardzo się rozwija. Gitara nie jest już  instrumentem utożsamianym wyłącznie z klasyczną formułą lub ogniskowym graniem. Ubiegłoroczny przyjazd Jona Gomma do Polski na jeden jedyny koncert do małego mazurskiego miasteczka był lokalnie zupełnie niecodziennym wydarzeniem. Zainteresowanie było ogromne. Mam nadzieję, że ten festiwal trafił na dobry grunt i w przyszłości będzie się rozwijał.     

 Z czego w swojej twórczości jesteś najbardziej dumny?

Trudne pytanie. Chyba z tego, że do tej pory wytrwałem [śmiech]. Moim marzeniem zawsze było żyć sztuką, a nie ze sztuki. To kolosalna różnica, którą nie każdy dostrzega. Wolność w twórczości jest moim zdaniem elementem konstytutywnym sztuki. Za tę wolność często słono się płaci ale bez niej nie ma nic. To jest coś z czego można być dumnym.

 Rada dla początkujących muzyków.

 Młodzi gitarzyści często wpadają w pułapkę, że tak powiem, przerostu formy nad treścią. Umiejętności techniczne stawiają na pierwszym planie. Chcą być wirtuozami grającymi szybko, dużo i głośno. Stają się sportowcami, a nie artystami. Pomijają to, co w muzyce jest bardzo istotne, a mianowicie, że sztuka w oderwaniu od metafizyki nie może istnieć. Sztuka, w tym muzyka, jest przede wszystkim stanem umysłu, stanem ducha, pewnym działaniem duchowym.  Technika gry  jest tylko narzędziem. Niczym więcej. To są problemy, które mnie aktualnie najbardziej dotykają, kiedy spotykam się z młodymi muzykami.

 Branżowy magazyn „TopGuitar” napisał, że jesteś „objawieniem polskiej gitary”, co Ty na to? Zmieniło to coś w twoim życiu?

 Cóż, skoro tak uważają, to miło. Staram się o tym nie myśleć. Redakcja „TopGuitar” dostrzegła jak widać wartość mojej twórczości. Z pewnością znajdą się również i tacy do których moja muzyka nie przemówi. To oczywiste. Ja staram się przede wszystkim być uczciwym przed sobą w tym co robię. To jest podstawa. Nie szukam w świecie muzyki miejsca dla siebie, starając się jakoś „wpasować z czymś nowym”, jakby to było możliwe.  Wręcz odwrotnie. Staram się być wiernym temu natchnieniu, którego w akcie twórczym doświadczam. To jest wielka tajemnica twórczości. Dla mnie to tajemnica jakiegoś powołania. Sztuka to przygoda życia, która w moim przypadku, kieruje się dążeniem do poznania prawdy o mnie samym i świecie. Ale dużo by tu mówić…

 Bardzo dziękuję za rozmowę.


kontakt z artystą: www.piotrkrepec.com/pl/